Zazwyczaj muzea kojarzą się z nudnymi galeriami obrazów, resztkami jakichś przedmiotów wykopanych z ziemi, zapachem starości, filcowymi kapciami i łańcuchami lub sznurami odgradzającymi zwiedzających od ekspozycji. No i oczywiście wszechobecnymi tabliczkami z ogromnym napisem „NIE DOTYKAĆ”. Powoli ten trend się zmienia, choć wiele miejsc potrzebuje na to jeszcze dużo czasu. Jednak już teraz znajdziemy muzea, których ekspozycja jest niecodzienna, inna niż zwykle lub nietypowa. Kilka z nich jest również na Podkarpaciu.
W końcu dużo ciekawszą opcją od oglądania portretów ludzi o których istnieniu nie mieliśmy pojęcia jest degustacja wysokoprocentowych trunków czy możliwość zrobienia własnoręcznie cukierków. Dziś napiszę o tych mających najbardziej nietypowe ekspozycje muzeach na Podkarpaciu.
Jasło – Muzeum Lizaka
Muzeum Lizaka w Jaśle to raczej propozycja dla rodzin z dziećmi, ale z drugiej strony każdy z nas ma w sobie coś z dziecka, więc i dorośli mogą się tu dobrze bawić.
Po krótkim wprowadzeniu w historię cukierków i lizaków, można spróbować tu aż sześciu rodzajów cukru i wybrać swój ulubiony aromat, którym potem pachnieć będzie nasz lizak. Pani przewodnik opowie też kilka słów o tajemniczych maszynach w muzeum, aż wreszcie doczekamy się kulminacyjnego momentu zwiedzania – będzie można własnoręcznie zrobić lizak.
Muzeum Lizaka jest naprawdę fajnym pomysłem na spędzenie godziny w Jaśle i dowiedzieć się tu można wielu ciekawych rzeczy. A jeśli już traficie do muzeum to na pewno zaskoczy Was smak cukru palmowego.




Właściciele Muzeum otworzyli niedawno kolejną placówkę – Muzeum Złotej Rybki w Krzemiennej. To już jednak miejsce bardziej przypominające park rozrywki niż muzeum.
Łańcut – Muzeum Gorzelnictwa
Muzeum Gorzelnictwa to wyjątkowo ciekawy temat. Mieści się ono w zabytkowym klasycystycznym dworku zaprojektowanym przez Ludwika Boguchwalskiego na trenie Fabryki Wódek ,,POLMOS ŁAŃCUT” S.A.
Wbrew informacjom jakie można znaleźć w internecie nie jest to jedyny w Polsce tego typu obiekt muzealny (jest jeszcze Muzeum Gorzelnictwa w miejscowości Turew w Wielkopolsce) – niemniej jednak w skali naszego kraju unikatowy. A na pewno przyjemny. 😉
Po około 40 minutach zwiedzania pełnego wielu interesujących, ciekawych i śmiesznych historii czeka na nas kolejna atrakcja – degustacja. Gdy zwiedzałem Muzeum spodziewałem się, że do spróbowania będzie kilka alkoholi, tymczasem na stole było ich co najmniej 20. Co więcej część z nich nie jest już produkowana i nie da się ich kupić w sklepach. No i rzecz jasna można tu też spróbować legendarnego rosolisa.
Jedyną wadą Muzeum Gorzelnictwa jest fakt, że aby je zwiedzić musimy uzbierać grupę minimum 10 osób. Gdy jednak tyle osób nie uzbieramy można zwiedzać muzeum, ale wówczas trzeba zapłacić za 10 biletów. Można również spróbować podłączyć się pod inną zwiedzającą grupę – wówczas trzeba jednak dogadać się telefonicznie.





Muczne – Plenerowe Muzeum Wypału Węgla Drzewnego
Ta niewielka plenerowa ekspozycja mieszcząca się przy drodze biegnącej ze Stuposian w stronę miejscowości Muczne stworzona została przez Nadleśnictwo Stuposiany. Ma ona na celu zapoznanie turysty z powoli wymierającą gałęzią bieszczadzkiego przemysłu – wypałem węgla drzewnego.
Zobaczyć tu możemy mielerz – stos drewna ułożony w kształcie kopuły, przykryty gliną, ziemią lub darnią. To właśnie w mielerzach w przeszłości (nim zastąpiły go dużo bezpieczniejsze retorty) wypalano między innymi węgiel drzewny lub uzyskiwano terpentynę, dziegć i maź. Tuż obok stoi retorta – charakterystyczny piec do wypału węgla drzewnego i barak pracowniczy wykorzystywany przez wypalaczy. Z pewnością jest to ciekawa forma wprowadzenia w tajniki wypału przy której warto się zatrzymać jadąc do zagrody żubrów czy w tzw. worek bieszczadzki.
Warto będąc w Bieszczadach znaleźć też czynny wypał, gdzie oszołomi nas zapach dymu wydobywającego się z retort.
Trzeba jednak pamiętać, że wypał węgla to zakład przemysłowy i nie możemy sobie tam wejść ot tak o dowolnej porze, ale zawsze można się z pracownikami wypałów po bieszczadzku dogadać. 😉




Nowa Dęba – Muzeum Bombek Choinkowych
Muzeum założone zostało przez Janusza Bilińskiego właściciela Firmy Biliński, który od lat zajmuje się produkcją ręcznie malowanych ozdób choinkowych. Znajdziemy tu setki, jeśli nie tysiące kolorowych bombek o przeróżnych, najdziwniejszym kształtach i motywach. Wejście do Muzeum i zwiedzanie jest darmowe. Można też wziąć udział w płatnych warsztatach zdobienia bombek lub zamówić bombkę ze specjalną dedykacją.
Muzeum połączone jest ze sklepem, gdzie można kupić przeróżne choinkowe ozdoby.
Muzeum Bombek Choinkowych to propozycja nie tylko dla dzieci – również dorosły ulegnie czarowi i magii barwnych „baniek”.






Pilzno – Muzeum Lalek
Muzeum Lalek w Pilźnie nie jest aż tak strasznie unikatową ekspozycją, bo muzeów o tej tematyce znajdziemy w Polsce kilka. Nawet w Rzeszowie jest niewielka ekspozycja lalek teatralnych (obok Muzeum Dobranocek, które jakby nie patrzeć również ma w swoim zbiorze lalki).
Warto jednak zajrzeć zarówno do Pilzna jak i do samego muzeum, bo ekspozycja jest naprawdę duża i ciekawa.
Od czasu gdy byłem w pilźnieńskim muzeum utworzono jego filię w Lipinach, gdzie powstała miniaturowa wieś inspirowana Lipcami Reymontowskimi.




Przemyśl – Muzeum Dzwonów i Fajek
W Przemyślu tradycje wyrobu fajek i ludwisarstwa mają dość długą historię. Utworzone zostało więc muzeum łączące ekspozycje poświęcone obu zawodom, z pozoru nie mającym nic ze sobą wspólnego. Mimo, że muzeum mieszczące się w dawnej wieży zegarowej raczej nie zachwyci kogoś nie zainteresowanego tematem, warto tu zajrzeć choćby dla pięknego widoku na miasto jaki zobaczymy ze szczytu budynku.





Rudnik nad Sanem – Centrum Wikliniarstwa
Rudnik nad Sanem nazywany bywa stolicą wikliny i słynie z pięknych wiklinowych wyrobów, a w Centrum Wikliniarstwa można zapoznać się z historią przemysłu wikliniarskiego i niezwykłej sztuki tworzenia przeróżnych przedmiotów użytkowych oraz „rzeźb” z tego materiału. Można tu rzecz jasna zobaczyć również przeróżne cuda tworzone z wikliny.
Nie jest to co prawda muzeum lecz bardziej ośrodek kultury połączony z salą wystawową, lecz właściwie niczym od muzeum się nie różni.
Ponadto spacerując po Rudniku nad Sanem możemy znaleźć dodatkowych kilka ciekawych „rzeźb” jak np. smok (na rynku), Pałac Kultury czy syrena.




Rzeszów – Muzeum Dobranocek
Kto z Was nie chciałby znów wrócić w czasy dzieciństwa i zasiąść przed ekranem telewizora do wieczorynki? Jest taka możliwość właśnie w Rzeszowie. W Muzeum Dobranocek na ekranie rzutnika można obejrzeć Reksia, Bolka i Lolka i całą masę innych polskich bajek z naszego dzieciństwa.
Rzecz jasna w Muzeum można też zobaczyć całą masę gadżetów związanych z dobranockami. Będą to figurki i maskotki przedstawiające postacie z wieczornych bajek, puzzle, obrazki czy nawet opakowania po produktach spożywczych z wizerunkami bohaterów dobranocek.
Zdecydowanie warto tu zajrzeć, by znów przenieść się w czasy dzieciństwa i ponownie spotkać się z naszymi ulubieńcami z dobranocek.





Rzeszów – Muzeum Mleczarstwa
Muzeum mieści się w halach produkcyjnych dawnego budynku szkolnej mleczarni Zespołu Szkół Spożywczych im. Tadeusza Rylskiego w Rzeszowie. Znajdziemy tu urządzenia i maszyny związane z mleczarstwem oraz archiwalne dokumenty obrazujące powstanie i działalność Spółdzielczości Mleczarskiej w Galicji.
Żeby zwiedzić muzeum trzeba wcześniej umówić się telefonicznie, ale można też zrobić to podczas corocznej Nocy Muzeów.




Sołonka – Muzeum Strachów Polnych
Muzeum Strachów Polnych to niewielki zbiór różnych polnych straszydeł mających zapobiegać wyjadaniu przez ptaki plonów rolnych. Strachy polne – dość prozaiczne, tworzone z byle czego, to jednak coś co powoli znika z krajobrazu wsi. A przecież mają w sobie jakąś dziwną magię. Taką ni to straszną, ni to śmieszną.
Muzeum można zwiedzać za darmo, więc jeśli będziecie w okolicy, warto na kilka minut zaglądnąć. Znajduje się na tyłach szkoły.



Ulanów – Muzeum Flisactwa Polskiego
Muzeum mieści się w wyremontowanym drewnianym budynku z 1865 roku. Jest to jedyne w Polsce muzeum, w którym zgromadzone są pamiątki związane z flisactwem, spławami tratw i spływami galarami. Warto odwiedzić Muzeum Flisactwa Polskiego, choćby dlatego, że wejście jest za darmo, a można zobaczyć parę naprawdę ciekawych rzeczy oraz poznać historię tego powoli znikającego zawodu.



