Przejdź do treści

Wyprawa nad jezioro – Azja 2016

  • Azja, Laos

Sytuacja zmusiła nas do zostania w Phonsavan dzień dłużej niż planowaliśmy. Tylko co robić w najbardziej zbombardowanym regionie Laosu? Dowiedzieć się nieco więcej o pracy MAG lub pójść na jezioro!

Dzień 7

Phonsavan

Już poprzedniego dnia Maćkowi coś zaszkodziło, więc postanowiliśmy zostać w Phonsavan dzień dłużej. A ja udałem się z wizytą do miejscowej apteki. Tylko jak dogadać się z kimś kto nie zna ani słowa w językach które ja znam i wyjaśnić jaki jest problem? Chwilę pomyślałem i wymyśliłem. W naszym guest housie mieliśmy wi-fi. Wpisałem więc po angielsku w Google translator to czego potrzebuję i przetłumaczyłem na laotański. Teraz pozostawało mi wierzyć, że googlowski tłumacz w miarę wiernie to przetłumaczył. Udało się. Sprzedawczyni w prowizorycznej aptece postawiła przede mną ogromny słój z tabletkami, zaraz potem kolejny nieco mniejszy, a na koniec wyciągnęła kolejne tabletki pakowane po dwie sztuki. Wybrałem ostatnią opcję i popędziłem do pokoju ratować Maćka.

Coś jednak trzeba było przez cały dzień robić.

Poszliśmy więc do biura informacji MAG, czyli organizacji zajmującej się usuwaniem niewybuchów z czasów wojny. Od tego właściwie należało zacząć wizytę w Phonsavan. Dowiedzieliśmy się, że w latach 60-tych i 70-tych amerykanie zrzucili na Laos więcej bomb niż zostało użyte w czasie całej II WŚ. Przez niewybuchy co roku ginie około 60 osób. Są one dosłownie wszędzie, a Laos nie może się rozwijać i jest jednym z najbiedniejszych państw świata, ponieważ każda budowa – drogi czy szkoły wiąże się z ogromnym ryzykiem. Przez to ogromna część ludzi żyje za mniej niż dolara dziennie. Dowiedzieliśmy się też, że wieczorem wyświetlane są pokazy filmów.

Phonsavan – Biuro informacji MAG
Phonsavan – Biuro informacji MAG
Phonsavan – Biuro informacji MAG – Bomby zrzucane na Laos

Postanowiliśmy po południu zajrzeć do biura MAG jeszcze raz, a tymczasem jako cel obraliśmy oddalone o około 2 kilometry sztuczne jezioro. Około godziny 15 dotarliśmy nad jego brzeg. Było ładne. My natomiast znaleźliśmy się już poza miasteczkiem. Po drodze mogliśmy zobaczyć niewielkie kapliczki stojące na postumentach niemal przy każdym domu. W nich Laotańczycy składają drobne ofiary duchom ziemi. Zwyczaj ten sięga czasów jeszcze przed przybyciem pierwszych buddyjskich misjonarzy w XIII wieku.

Obrzeża Phonsavan – Kapliczka
Obrzeża Phonsavan – Kapliczka
Obrzeża Phonsavan – Droga nad jezioro
Obrzeża Phonsavan – Sztuczne jezioro

W pobliżu jeziora, na niewielkim wzniesieniu znaleźliśmy stary cmentarz. Znajdowały się tu niezwykle piękne groby wyznawców aż czterech różnych religii, a także cmentarz wojskowy. Roztaczał się stąd całkiem niezły widok na okolicę. Zacienione zbocza wzgórza były wręcz idealnym miejscem na odpoczynek i wypicie piwa. 🙂

Obrzeża Phonsavan – Widok ze zboczy cmentarnego wzgórza
Obrzeża Phonsavan – Stary cmentarz
Obrzeża Phonsavan – Stary cmentarz – W tle cmentarz wojenny
Obrzeża Phonsavan – Stary cmentarz
Obrzeża Phonsavan – Stary cmentarz
Obrzeża Phonsavan – Stary cmentarz
Obrzeża Phonsavan – Stary cmentarz
Obrzeża Phonsavan – Stary cmentarz

Jeszcze przed 17 wróciliśmy do centrum miasteczka i postanowiliśmy zjeść jakiś obiad w knajpce Craters, której taras zdobiły ogromne skorupy bomb.

Phonsavan – Knajpka Craters
Phonsavan – Knajpka Craters

Filmy puszczane w biurze informacji MAG uświadomiły nam jak ogromnym niebezpieczeństwem są powojenne niewybuchy. Ich ofiary traciły życie lub zdrowie trafiając motyką w bombę na polu ryżowym lub rozpalając ognisko koło domu. Filmy te pokazały nam jak ogromną, trudną i niezwykle potrzebną pracę wykonuje MAG. Dowiedzieliśmy się również, że Laotańczycy nauczyli się wykorzystywać metal pozostały po niewybuchach. Skorupy bomb przerabiane były na koryta dla świń lub przetapiane na motyki, łopaty czy sztućce, ponieważ stop żelaza z których zrobione były bomby był znacznie lepszej jakości niż żelazo wydobywane w Laosie.

Spać poszliśmy dość szybko, bo następnego dnia czekała nas pobudka bladym świtem.

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *